O tych zapomnianych
5-10% społeczeństwa to około dwa miliony Polaków, czyli tyle, ile mieszka w Warszawie i jej okolicach. Dwa miliony ludzi chciałoby mieć takie same prawa, jak wszyscy. Obecnie, choć ludzie z inną orientacją seksualną są tak samo obywatelami i obywatelkami, nie są równo traktowani. Dlatego lesbijki i geje domagają się równouprawnienia.
Jednak wiele się ukrywa, nie ujawnia się z obawy przed dyskryminacją i agresją. Istnienie osób homoseksualnych jest często ignorowane, a przede wszystkim lesbijki często są jakby niewidzialne. Wiąże się to z ogólnie słabą pozycją kobiety w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn, z pasywnym charakterem zadań, do jakich przygotowuje się dziewczynkę od najmłodszych lat. System dominacji nad kobietami wynika z konkretnych męskich interesów, to mężczyźni stworzyli sieć instytucji aby tę dominację utrzymać.
Lesbijka podlega podwójnej dyskryminacji: jako kobieta i jako homoseksualistka. Nigdzie jednak nie jest zauważalna. Podlega podwójnemu wykluczeniu. Jak już się o niej mówi, to w sposób negatywny: Ponoć jest brzydka i wredna (dlatego nie chciał jej żaden facet), zgorzkniała (no bo nie chciał jej żaden facet), wygląda jak facet (dlatego nie zauważył jej żaden facet), nienawidzi facetów (bo skrzywdził ją jakiś facet) i perwersyjna (chętnie zaprosi do trójkąta jakiegoś faceta). No właśnie, jeśli już gdzieś spotyka się lesbijki to w filmach porno. Czyli są one tylko męskimi imaginacjami, erotycznymi fantazjami. Co to ma wspólnego z rzeczywistością? Nic!!! Lesbijki to przeróżne kobiety, które się nie interesują mężczyznami i są od nich niezależne. A mężczyzni wymyślają te głupie usprawiedliwienia, bo się nie mogą z tym pogodzić!