A Bóg co na to?
Religie mają zróżnicowany stosunek do orientacji homoseksualnej i aktów homoseksualnych oraz związków osób tej samej płci. Lesbijki i geje doświadczają dyskryminacji spowodowanej uwarunkowaniami społecznymi. Niestety uwarunkowania te są często podtrzymywane przez kościoły i, co smutniejsze, Biblia jest często używana jako broń do „uderzania” lesbijek i gejów.
Należy koniecznie pamiętać, że tak ciężko raniące rzeczy nie są refleksją Chrystusa, lub drogą, którą Bóg chciałby aby szły kościoły, a nawet nie są one do końca zgodne ze słowami Biblii. Tylko niewielka liczba ksiąg zawartych w całej Biblii odnosi się do aktywności seksualnej pomiędzy osobami tej samej płci (sześć z sześćdziesięciu sześciu ksiąg Biblii). Najwyraźniej ten temat nie znajdował się w centrum zainteresowania autorów biblijnych. A jednak te wersety są używane do usprawiedliwiania nienawiści, potępienia i wykluczania homoseksualnych.
Słowo „homoseksualność” jest nowoczesnym terminem i nie istniało w czasach biblijnych. Autorzy Biblii nie znali pojęcia orientacji seksualnej ani seksualnego uwarunkowania tak jak znamy je dzisiaj. Musimy czytać i interpretować te pisma z pomocą historii i tradycji kościoła chrześcijańskiego.
Nie wszystkie odłamy chrześcijaństwa zajmują wobec lesbijek i gejów stanowisko takie, jak Kościół katolicki. W Danii Kościół protestancki udziela błogosławieństwa parom lesbijskim czy gejowskim. Kościół katolicki oficjalnie głosi przykazanie miłości. Tymczasem postępowanie i publiczne wypowiedzi wielu duchownych prowadzą do utrwalania nienawiści w stosunku do osób homoseksualnych. Chcąc być w zgodzie z deklarowaną moralnością, Kościół katolicki nie powinien odróżniać uczynków dobrych od złych i nie dzielić ludzi na niewłaściwych i słusznych ideologicznie.